No, jest takowy, znam a raczej znałem. Na pewno oficer czyli minimum chyba podkomisarz, tak? (dokładnie nie wiem). Już jest na emeryturze. Jeszcze gdy był policjantem, to nieraz się z nim piwa w osiedlowym barze napisałem. Po prostu zdarzyło się tak, że akurat obaj byliśmy tam. Później już przestałem tam chodzić.

No, nie zrobił prawa jazdy i już a policjantem był przez nie wiem, może 15 może 20 lat. Nie no, chyba w porządku i inteligenty facet, w szczególności jak na policjanta.  Ja się tylko zastanawiam, jak to jest do przyjęcia (no widzę, że formalnie do przyjęcia skoro pracował w Policji) że policjant nie ma prawa jazdy. Nie tylko nie ma przy sobie bo zapomniał ale wcale nie ma, bo nigdy prawa jazdy nie zrobił. Czy próbował zrobić, tego nie wiem.

Kiedyś powiedziałem o tym jednemu emerytowanemu policjantowi – antyterroryście, to się szczerze zdziwił, aż się zatrzymał, bo akurat szliśmy. Powiedział „Nie, to niedopuszczalne”. Próbował jednak znaleźć dopuszczalność, bo wciąż stojąc w miejscu powiedział w zamyśleniu „Chociaż…” Po kilku sekundach jednak już zdecydowanie „Nie, to nienormalne, niedopuszczalne”. I ruszył dalej.

Aha, wiem też o pewnej pani policjantce wciąż w służbie (i chyba jeszcze długo bo młoda) która też nie ma prawa jazdy. Gdy musi gdzieś jechać na przykład do prokuratury akta zawieźć, to samochód służbowy musi prowadzić inny policjant który jest w tym wypadku tyko kierowca bo nie ma nic do roboty jej w sprawie.

Takie jest prawo, że policjant nie musi mieć prawa jazdy. To że komendant niewielkiego komisariatu nie musi mieć wyższego wykształcenia, to jeszcze można zaakceptować, poza tym to że ktoś ma wyższe wykształcenie nie oznacza automatycznie, że jest mądry i nadaje się do pracy w policji. Jednak policjant który nie ma prawa jazdy, to już skandal i bezwzględnie posiadanie prawa jazdy powinno być jednym z warunków niezbędnych stawianych kandydatom do pracy w policji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *