Kiedyś, gdy dopiero zaczynałem się orientować w dziedzinie kredytów i pożyczek, to zadałem sobie pytanie – dlaczego w banku o wiele trudniej uzyskać kredyt niż pożyczkę w pozabankowej firmie pożyczkowej. Osoby które bank odprawia z kwitkiem, są często z otwartymi rękami przyjmowane jako klienci w pozabankowych firmach pożyczkowych określanych jako parabanki i mogą liczyć na pożyczkę bez BIK, dla zadłużonych itp.Parabanki jakoś z tego powodu nie bankrutują, że udzielają pożyczek osobom które według oceny banków mają zbyt niską zdolność kredytową i banki uznają że ryzyko kredytowe jest zbyt duże. Przeciwnie, parabanki świetnie prosperują jak np. Provident i jak widać dość skutecznie odzyskują pożyczki z zabójczym oprocentowaniem rzeczywistym.

Skąd taka więc restrykcyjna polityka banków? A stąd, że banki udzielają kredytów mieszkaniowych, samochodowych, gotówkowych tudzież innych nie (tylko) ze swoich pieniędzy tylko z naszych a konkretnie z pieniędzy osób które posiadają w bankach lokaty i konta. I tak też, jeśli bank przyznaje na przykład kredyt hipoteczny, to musi zakładać że będzie on spłacany w terminie przez kredytobiorcę aby bank mógł wypełnić swe zobowiązania wobec posiadaczy lokat i kont bankowych, kiedy ci zechcą wypłacić swoje pieniądze. Dlatego bankowi nie wystarczy tylko to że kredyt hipoteczny jest zabezpieczony tymże mieszkaniem na które ten kredyt został zaciągnięty, podobnie jak nie udzieli nikomu pożyczki pod hipotekę mieszkania własnościowego jeżeli pożyczkobiorca nie posiada stałych odpowiednio wysokich zarobków oraz gdy jest już gdzie indziej zbyt zadłużony. Dlatego że zanim odzyska pieniądze w wyniku zlicytowania nieruchomości, to mogą minąć lata. Wydaje mi się też że Komisja Nadzoru Finansowego wydając taką na przykład rekomendację S (zgodnie z która bank ma jeszcze wnikliwiej i ostrzej sprawdzić kredytobiorcę) ma też na względzie dobro samych kredytobiorców, aby ci zbyt łatwo kredytu nie uzyskali jeśli zachodzi stosunkowo wysokie ryzyko że nie będą w stanie go spłacać.

I tak też, przed rokiem 2009 zdolność kredytowa była znacznie luźniej oceniana przez banki niż ma to miejsce obecnie, warto przeczytać: Jak banki oceniają zdolność kredytową przy kredytach hipotecznych? Pośrednio w wyniku takiej luźniejszej oceny, w latach 2008 – 2010 utrzymywał się pogarszający się trend spłacalności kredytów hipotecznych. Banki wypowiadały coraz więcej umów o kredyt mieszkaniowy, wszczynały postępowania windykacyjne coraz częściej dochodziło do komorniczych egzekucji a mieszkania w kredytach szły pod licytacyjny młotek komornika. To oczywiście nic przyjemnego dla kredytobiorcy, po takich przejściach trudno pozbierać się finansowo, życiowo.